Znicze kiedyś i dziś. Co się zmieniło?

Znicze, tak jak wszystkie inne produkty, zmieniają się z biegiem czasu. W zasadzie każdego roku pojawiają się jakieś nowości – wzory, kolory, rozwiązania techniczne. Ale bywa i tak, że modele, które odeszły do lamusa, znów są poszukiwane i przeżywają mały renesans.

Znicze sprzed 30 lat

Niektórzy z nas potrafią przywołać w pamięci znicze, które popularne były 30-40 lat temu. W latach 80. i na początku 90. dostępne były wyłącznie tak zwane znicze otwarte. Ich pojemniki wykonane były z ceramiki bądź z gliny. Zalewano jest głównie parafiną. W zależności od wielości naczynia, znicz mógł mieć jeden, dwa, a nawet trzy knoty. Nie było wówczas zbyt dużego wyboru, jeśli chodzi o ich estetykę lub formę. Dominowały tu dwa rozwiązania: białe naczynie w połączeniu z pomarańczową parafiną bądź brązowe naczynie zalane parafiną w odcieniu kremowym.

znicze

Co ciekawe, moda właśnie na te znicze powróciła w ostatnim czasie. Ale, jak można się domyślić, ich formy są dużo bardziej różnorodne i ozdobne.

Znicze zamknięte

Kolejny rodzaj zniczy, który pojawił się w latach 90., był odpowiedzią na niedoskonałości poprzednich modeli. Płomień w zniczu otwartym nie był w żaden sposób chroniony przed wiatrem czy przed deszczem. Bardzo szybko gasł przy niekorzystnych warunkach atmosferycznych. Trwałość zapalonemu zniczowi zapewniło wieczko. Pierwsze modele wykonywano ze szkła. Pojemniki były bezpośrednio zalewane parafiną.

Wymienne wkłady

Później przyszedł czas na znicze z wymiennymi wkładami, których teraz najczęściej używamy. Wykonywane są zarówno z tworzyw sztucznych, jak i ze szkła. Modeli, wzorów i kolorów jest mnóstwo. Ale równie ważne są w tym przypadku używane wkłady – długość i równomierność ich wypalenia. Do parafiny dodawane są oleje, które widocznie wydłużają czas palenia się znicza.

Na baterie

Kolejną nowością, która pojawiła się na rynku, były znicze elektryczne. Te mogą świecić jednostajnym lub mrugającym światłem, które z niedużej odległości przypomina żywy płomień świecy. Ich dużą zaletą jest na pewno czas palenia, a raczej świecenia. W zależności od użytych baterii, znicz elektryczny może płonąć nawet 90 dni. Po wymianie baterii, można go wykorzystać ponownie.